zy59jyfnZapraszamy do przeczytania sprawozdania z wycieczki do Wrocławia, jakie napisał Antoni Matłok z klasy 4a:

 

Rano wszyscy ustawili się klasami przed szkołą, a nauczyciele zaczęli sprawdzać obecność. Potem podeszliśmy do autobusu, schowaliśmy walizki i inne bagaże oraz zaczęliśmy wsiadać do środka.

 

Jechaliśmy około trzech godzin, po czym dotarliśmy do naszego pierwszego przystanku. Wysiedliśmy na ozdobionej płycie z ławkami, na których usiedliśmy. Wtedy pani przewodnik zaczęła opowiadać o tym, że miejsce, w którym się znajdujemy, jest wzniesieniem z dużą ilością kościołów i że takich miejsc jest bardzo mało. Powiedziała też, że nie lubi, gdy ktoś ją wyprzedza, ale to chyba było mniej ważne.

 

Po jej przemowie zaczęliśmy zwiedzać okolice kościołów oraz różne dekoracje tego miejsca, takie jak krasnale i ciekawe style budowlane. Zwiedziliśmy też kawałek miasta, między innymi piękny rynek we Wrocławiu oraz dawne więzienie, w którym przewodniczka opowiedziała nam trochę o życiu więźniów.

 

Na końcu kupiliśmy pamiątki w sklepach na rynku. Ceny były tam okropne. Najtańszy magnes kosztował aż 25 zł. Potem poszliśmy zobaczyć wnętrze wielkiego kościoła. Były tam przepiękne dekoracje. Następnie wróciliśmy do autobusu i pojechaliśmy dalej.

 

Kolejnym przystankiem było miejsce z toaletą, stolikami, ogrodem i małym placem zabaw. Nic tam nie zwiedzaliśmy, tylko odpoczęliśmy i trochę pobawiliśmy się w dużym ogrodzie. Po wejściu do autobusu pojechaliśmy już prosto do hotelu. Po zabraniu swoich bagaży weszliśmy do środka i zatrzymaliśmy się na schodach, gdzie dostaliśmy karty do pokoi. Gdy otrzymaliśmy klucze, poszliśmy do swoich pokoi i się rozpakowaliśmy. Dowiedzieliśmy się też, o której będzie kolacja.

 

Hotel wyglądał mniej więcej tak: na parterze była kuchnia i jadalnia, gdzie jedliśmy posiłki. Na pierwszym piętrze znajdował się korytarz prowadzący do pokoi, w których mieszkała między innymi nasza klasa. Na drugim piętrze było podobnie, tylko mieszkały tam starsze klasy. Po kolacji przez jakiś czas nie można było wychodzić, ale później zaczęliśmy chodzić po korytarzach i odwiedzać się nawzajem w pokojach. Gdy nadeszła cisza nocna, każdy zakończył dzień po oddaniu telefonów opiekunowi.

 

Następnego dnia zjedliśmy śniadanie i się spakowaliśmy. O wyznaczonej godzinie musieliśmy być już gotowi do wyjścia. Najpierw pojechaliśmy do Hydropolis, czyli miejsca pełnego informacji o wodzie. Potem odwiedziliśmy muzeum Panoramy Racławickiej, gdzie słuchaliśmy lektora opowiadającego o historii tego dzieła. Później pojechaliśmy do ogrodu japońskiego z pięknymi roślinami i budowlami w stylu japońskim. Na koniec odwiedziliśmy zoo, w którym zobaczyliśmy wiele różnych zwierząt oraz sklep z pamiątkami, o wejście do którego bardzo prosiła cała grupa.

 

Nasza przygoda zakończyła się po powrocie do Myślenic. Rodzice czekali na nas nie przy przystanku autobusowym, ale pod szkołą, ponieważ nauczyciele poprosili nas, żebyśmy przekazali im taką informację. Dzięki temu nie zrobił się tam wielki tłum.

 

Bardzo podobała mi się ta wycieczka, ponieważ była dobrze zorganizowana.

 

Ode mnie to już wszystko.

 

Antoni Matłok 4a

 

_RykTFBD
13XQoNkD
56JSxImZ
89qwfi9R
Am50F-a-
aUHY7Zz8
DnTt7I0f
F1UmECAu
GoMfQd6a
iejH5te_
iFFQ-VeR
K_WYeoUz
llUpZBGq
QpDzWdqU
r10_arxn
Sxf7RCkY
UmEIYkRJ
xgWw2DYx
xw-r4JwU
y3wYWOSK
zE8dTn8Y
Zy59JYfn

Back to top